Print this page

Nie do oszukania

Jak wiemy wszyscy, choć niektórzy nie wiedzą więc wtajemniczeni pozwolą bym wyjaśnił o co chodzi z tak zwanym podpisem elektronicznym, nazywanym też przez profesjonalistów e – podpisem. A więc tak zwany e – podpis jest stosowany od dłuższego czasu w większości państw wysoko rozwiniętych czyli KWR. Należą do nich Stany Zjednoczone Ameryki, sąsiadująca z nimi Kanada, na południu nawet Meksyk i Brazylia. Na całym świecie możemy wyróżnić jeszcze Chiny, Japonię, Koreę południową i Australię. W Europie są to Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Szwecja, Dania i uwaga nawet od niedługiego czasu nasz kochana biało- czerwona Polska. Dlatego drodzy niewtajemniczeni Polacy, e – podpis to elektroniczna metoda dokonania podpisu. Dokonujemy go specjalnym rysikiem na ołówku – atrapie. Jeśli już nacie podstawy, które wam wytłumaczyłem zajmijmy się tym na co czekają wtajemniczeni. Otóż takiego podpisu przynajmniej na razie nie da się podrobić. System zainstalowany w tym genialnym urządzonku elektronicznym daje pewność, że podpis nie zostanie podrobiony.

System w błyskawicznym tempie pięciu sekund sprawdza wprowadzony zarys podpisu , z bazą danych, w której oczywiście nasz podpis figuruje. W ten sposób e – podpis jest nie do podrobienia, policja twierdzi jednak, że prędzej czy później mogą zadziałać hakerzy. Nic dziwnego, już w wielu przypadkach gdy na rynek światowy wyszły nowe projekty, które też ponoć były bezpieczne, to szybko znalazły się w nieodpowiednich rękach, czasem prowadząc to szkód.