Print this page

To co tygryski...

Wiele zainteresowania i fascynacji wzbudziła nowa zabawka orientalnego wschodu, gwoli ścisłości jest to kraj kwitnącej wiśni lub jak kto woli kraj wschodzącego słońca. Tam właśnie oto japoński student Hirama Huyanoto skonstruował i zaprezentował nowe urządzenie zwane podpis elektroniczny. Te właśnie urządzonko szybko trafiło na japońskie taśmy produkcyjne wielu dystrybutorów i  zalało świat, znajdując wykorzystanie początkowo w biurokracji instytucji państwowych. Z jednego ze źródeł wiemy nieoficjalnie, że urządzenia te czyli małe tabliczki z atrapami – ołówkami zostały poświęcone czyli przedstawione w różnych motywach nalepionych na nie i kolorach. Takie zabiegi miały ponoć zwiększyć zainteresowanie najmłodszych ludzi, jakimi są oczywiście nastolatki. To najwidoczniej pomogło, patrząc na notariusze sprzedaży odświeżonego towaru. Cóż wypada poświęcić słów kilka o owych motywach jakie zostały naklejone na tabliczki.

 

Podpis elektroniczny  został przyozdobiony najpopularniejszym motywem tygrysich pasków. Ten motyw nigdy się nie zestarzeje jak twierdzą niektórzy, występuje na bieliźnie i projektach graficznych, a nawet na tym. Cóż miejmy tylko nadzieję, że podpis elektroniczny przez takie operacje nad jego wyglądem nie straci na swoim prawdziwym zastosowaniu i przeznaczeniu.


Previous page: Poparcie młodzieży